17 czerwca 2012

KOT BEZ BUTÓW

Hej!
Jak nastroje poweekendowe? Wypoczęliście? Ja niestety jestem bardziej połamana, niż przed :P Oglądałam ze znajomymi mecz Polska-Czechy, no i na samym obejrzeniu się nie skończyło! :)
No ale cóż! trzeba się dobrze wyspać, przespać porażkę i przygotować się na dobry tydzień!
Nie wiem co przyniesie, ale kolejny weekend będzie jeszcze bardziej wesoły i mniej wyspany. Tutaj, w całej Hiszpanii, również obchodzą Noc Świętojańską :))))) Jadę zatem na plażę zobaczyć jak puszczają wianki, gdyż nigdy nie obchodziłam tego święta tutaj :)
Oto logo tegorocznego festiwalu, który odbędzie się w Barcelonie (ja tam nie pojadę, gdyż wybrałam plażę w miasteczku położonym pół godziny drogi od Barcelony (Castelldefels), ale zdjęcie jest bardzo ciekawe, więc zamieszczam)
Cała impreza to zapewne tańce, hulańce, puszczane wianki i fajerwerki, czyli podobnie do naszych tradycji :)
Zobaczymy. Zrobię zdjęcia i Wam pokażę :)


Odnośnie spraw szyciowych zaprojektowany kotek dla Clary ujrzał światło dzienne i wykluł się spod mych nici w piątek popołudniu :)
Jeśli macie ochotę zobaczcie:
Jest moją pierwszą zabawką przestrzenną (chyba tak się to nazywa, <podpatrzyłam na innych blogach :D>)
Zrobiłam mu druciany ogonek, aby można było go wyginać i nadawać przeróżnego, kociego wyglądu. Oczywiście owinęłam go grubo materiałem i tak go zszyłam (dla bezpieczeństwa podczas zabawy :))
Tutaj zdjęcie "z profilu". Jest fajnie kanciaty :)
 I, jak widać poniżej, mięciusi i milusi :)) W objęciach właścicielki (włożyłam do niego niewielką ilość wypychaczy, aby był bardziej miękki, tak jak poduszka do przytulania)
Urocze jest to zdjęcie. Niesamowite jest, że małe dzieci zawsze wychodzą cudownie, są takie fotogeniczne!


Ze spraw kukiełkowych wyszły spod mej ręki dwa rysunki Pani nauczycielki, jednak do końca nie jestem ich pewna, dlatego z pomocą przyszła do mnie Pani Mary Poppins :)) Za chwilkę będę musiała więc uciekać, aby obejrzeć tę bajkę (Pani nauczycielka ma mieć styl tej słynnej bohaterki powieści Pameli L. Travers. Swoją drogą myślę, że nie jest jeszcze za późno, aby poznać jej losy, gdyż dziwnym trafem nie znam tej historii z dzieciństwa. Oczywiście samo nazwisko Mary Poppins jest mi znane, ale nie sama opowieść. Zmykam zatem)


pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego i owocnego tygodnia!


K.

4 komentarze:

  1. Kochana Clara (choć ma główkę pochyloną w kierunku maskotki,którą WIDAĆ już pokochała), to widzę w myślach jej śliczną bużkę.Piękny jest kotek i artystcznie zrobiony.Pozdrawiam Marusia

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama chętnie bym się do takiego kociambra przytuliła :))) mrrrrr...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) No jest stanowczo bezpieczniejsze i przyjemniejsze przytulić się do takiego zwierzaka, który się pazurkami w Ciebie nie wbije!

      Usuń